Każda prowadzona przez nasz zespół sprawa jest inna, lecz każda dostarcza emocji nieodzownie wiążących się z walką o realizację praw naszych klientów. Najczęściej mieszanki ekscytacji i napięcia. W różnych proporcjach. W postępowaniach dotyczących własności nieruchomości jest to szczególnie wyraźne, bowiem często problem dotyczy wówczas dobra o znaczeniu podstawowym dla naszych mocodawców i ich rodzin. Każda nieruchomość, poza jej wartością materialną ma bowiem swoją historię, często pozostaje w rodzinie od wielu pokoleń i siłą rzeczy jesteśmy z nią silnie związani emocjonalnie.
Niektóre sprawy niosą przy tym ze sobą pewną wartość wykraczającą poza ich indywidualny charakter. Dziś chcielibyśmy przybliżyć Państwu taką historię, bowiem naszym zdaniem napawa ona nadzieją, na to, że o sprawiedliwość warto walczyć – nawet wtedy, gdy wydaje się, że szanse są niewielkie, a zainteresowany dawno pogodził się już z poniesioną stratą.
W 2019 roku władze jednej z podpoznańskich gmin miejskich wystąpiły do Sądu Rejonowego z żądaniem stwierdzenia nabycia przez Gminę w drodze zasiedzenia prawa własności nieruchomości zabudowanej budynkiem wielorodzinnym – zabytkową kamienicą, zlokalizowaną w centrum tegoż miasta. Pod koniec lat 70-tych ubiegłego wieku, a więc w dobie tzw. „gospodarki uspołecznionej”, ówczesny właściciel nieruchomości, nie dysponując środkami finansowymi niezbędnymi dla utrzymania jej w odpowiednim stanie oraz nie będąc w stanie administrować nią z uwagi na swój wiek i stan zdrowia, w trosce o dobro licznych lokatorów budynku oraz sytuację finansową swojej rodziny, złożył wniosek o przyjęcie nieruchomości w zarząd przez Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej (dalej również jako WPGKiM). Wniosek ten rozpoznany został pozytywnie.
Na skutek powyższego, decyzją administracyjną wydaną przez miejscowego Naczelnika Miasta zadecydowano o oddaniu nieruchomości w „zarząd i administrowanie” WPGKiM, który od tego momentu faktycznie zarządzał budynkiem.
Po podziale Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej na przedsiębiorstwa użyteczności publicznej, z początkiem 1985 roku zarząd na budynkiem przeszedł na powstałe w ten sposób, bazujące na majątku WPGKiM, Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej (dalej również jako PGKiM), działające na terenie przedmiotowej gminy. Uchwałą Rady Miejskiej na bazie majątku tego przedsiębiorstwa w 1991 roku utworzono Miejski Zakład Gospodarski Komunalnej i Mieszkaniowej, jako zakład budżetowy Gminy. Od tego momentu przez ponad trzy kolejne dekady kamienicą zarządzała Gmina. Tymczasem spadkobiercy właściciela, który wniósł o objęcie kamienicy zarządem publicznym, po jego śmierci pozostawali przekonani, iż nieruchomość została bezpowrotnie utracona.
Jak już wspomniano, kilka lat temu Burmistrz zwrócił się do Sądu z wnioskiem o stwierdzenie, iż Gmina nabyła prawo własności przedmiotowej nieruchomości przez zasiedzenie. Powyższe zainicjowało postępowanie sądowe, w ramach którego Sąd wezwał do udziału w sprawie spadkobierców ostatniego aktywnie zarządzającego kamienicą prywatnego właściciela, w tym jego syna, który poprosił nas o pomoc w wykazaniu, iż prawo własności budynku nigdy nie przeszło na Gminę i pozostaje przy spadkobiercach ostatniego wpisanego do księgi wieczystej właściciela. Zapoczątkowało to długą i skomplikowaną batalię, w toku której władze miasta starały się wykazać, iż Gmina pozostawała tzw. samoistnym posiadaczem nieruchomości (tj. postępującym względem niej jak właściciel), a nadto, iż stan taki trwał na tyle długo, iż doszło do zasiedzenia prawa własności. Podnoszono przy tym twierdzenia jakoby od momentu wydania decyzji o objęciu kamienicy w zarząd brak było śladów wykonywania przez właściciela lub jego krewnych jakichkolwiek uprawnień właścicielskich wobec budynku.
Z uwagi na czas, jaki upłynął od oddania nieruchomości w zarząd publiczny (ponad 40 lat) oraz związane z tym trudności dowodowe (np. brak naocznych świadków wydarzeń towarzyszących przejęciu kamienicy), zadanie, jakie przed nami stanęło, tj. konieczność obalenia twierdzeń Gminy, było niezwykle trudne. Tym bardziej, iż w czasie trwania postępowania doszło do stwierdzenia przez ten sam Sąd zasiedzenia przez Miasto sąsiedniej nieruchomości o podobnej historii – przekazanej w zarząd na podstawie tej samej decyzji – w której to sprawie jednakże nasi prawnicy nie występowali. Dodatkowo, Gmina argumentowała, iż ojciec naszego klienta, niejako w zamian za kamienicę, otrzymał inne mieszkanie.
Dzięki dobrej współpracy z naszym klientem oraz zaangażowaniu całego zespołu udało nam się udowodnić, iż mimo przekazania zarządu administrowania kamienicą, ojciec naszego Mandanta do końca swojego życia uważał się za właściciela budynku, a władanie kamienicą przez WPGKiM, następnie PGKiM, a w końcu Gminę, nigdy nie miało charakteru samoistnego. Jak bowiem wynikało z dokumentów, do których udało się dotrzeć, podmioty te zwracały się do wspomnianego właściciela z informacjami związanymi ze sprawowanym zarządem, a on sam po przekazaniu władzy nad budynkiem przez kolejne lata samodzielnie gospodarował znajdującymi się obok garażami, wynajmując je lokatorom budynku. Ujawniono nadto, iż Gmina chciała dokonać rozbiórki kamienicy, czemu na przeszkodzie stanął brak zgody tabularnego właściciela. Jednocześnie udało nam się przekonać Sąd, iż sposób, w jaki administracja publiczna (najpierw państwowa, a następnie samorządowa) objęła władztwo nad kamienicą dawał podstawy do uznania, iż podmioty publiczne były co najwyżej dzierżycielami nieruchomości, tj. że władały nią jedynie w imieniu rzeczywistego właściciela. Sąd zakwestionował również supozycje władz miasta, jakoby ojciec naszego klienta, w zamian za oddanie kamienicy, otrzymał mieszkanie zamienne.
Ostatecznie, po niemal 4 latach postępowania, Sąd uznał nasze argumenty i oddalił wniosek miasta, co w praktyce oznaczało potwierdzenie, iż właścicielami kamienicy są aktualnie spadkobiercy osoby, która w 1979 roku wniosła o objęcie budynku zarządem publicznym. Rozstrzygnięcie to, mimo wniesienia przez Gminę apelacji, zostało utrzymane w mocy przez Sąd II instancji. Sąd odwoławczy w uzasadnieniu swojego rozstrzygnięcia w całości podzielił argumentację pełnomocnika spadkobierców właściciela ujawnionego w księdze wieczystej. Prawomocne postanowienie Sądu Okręgowego w Poznaniu zapadło w dniu 11 czerwca 2025 roku, w sprawie prowadzonej pod sygn. akt: II Ca 2221/23. W ten sposób, po upływie ponad 45 lat, prawa prawowitych właścicieli zostały wykazane i mimo, że musiały czekać na to w zasadzie dwa pokolenia, a początkowo wydawało się to niemal nieprawdopodobne, kamienicę udało się odzyskać z rąk Miasta. Które to korzystając ze śmierci dawnego właściciela i wieloletniej bierności jego spadkobierców, starało się uzyskać potwierdzenie przejęcia własności budynku, tak jak uczyniło to z sąsiednią nieruchomością.
Przykład ten pokazuje, iż nawet w przypadkach, które wydają się początkowo beznadziejne, zawsze warto poważnie zastanowić się nad możliwością dochodzenia swoich praw i podjąć walkę, jeśli wierzymy, że tego właśnie wymaga sprawiedliwość. Wyzwania prawne, przed którymi stawia nas coraz bardziej skomplikowany i zmieniający się świat, zwłaszcza te dotyczące nieruchomości, często wymagają znacznego zaangażowania, wytrwałości w dążeniu do ich rozwiązania, a niekiedy również nieszablonowanego myślenia. Jednakże doświadczenie podpowiada, że w niemal każdej sprawie, przy odpowiednim podejściu, znaleźć można argumenty i narzędzia, które mogą posłużyć rozwiązaniu naszego problemu.